"Czasem warto zacząć na końcu..."

Foto. Bartosz Jeromin

Rok temu nie pobiegłem w V edycji Biegu Papiernika, żegnałem bliskiego człowieka, któremu w bardzo dużej mierze zawdzięczam miejsce w jakim się obecnie znajduję, szczególnie zawodowo. Mobilizował do pracy, nauki i wiary we własne możliwości. Wspierał pasję i nigdy nie pozwalał się poddawać. To wielki człowiek i na zawsze pozostanie w moim sercu. W tym miejscu dziękuję ekipie GM i przyjaciołom, którzy wtedy mega mocno wspierali mój system operacyjny... Do Kwidzyna pojechałem trochę na "emocjach", wspomnieniach i wsparciu mocą serdecznych przyjaciół, pobiec tak po prostu, w pewnym sensie bez celu...

VI już edycja biegu Papiernika to impreza, która przyciąga coraz to większe grono biegaczy. Jest dobrze zorganizowanym biegiem z ciekawą trasą i świetnym dopingiem kibiców. Popularność impreza zawdzięcza piknikowemu wręcz rodzinnemu klimatowi i braku opłaty startowej. Do pełni celującej oceny w tym roku, jednak trochę zabrakło przez kilka małych gaf jakie zauważyłem. Kwidzyn ogarnęliśmy zespołowo, startując pod szyldem czerwonej stajni GM, biorąc również udział w klasyfikacji drużynowej. Plan na bieg miałem prosty, w garści kamera i zaczynam z samego końca stawki. Choć kumple namawiali na próbę bicia  Pb, postanowiłem trzymać się zasady run4fun.

"No niech Pan już biegnie" - poganiał mnie jeden z sędziów, kiedy to całe grono uczestników przekroczyło już linię startu. No dobra to ruszyłem. W pewnym sensie zagranie takie ma dobre uzasadnienie, biegacze już lekko się  rozciągnęli i mogłem biec w miarę swobodnie. Zacząłem w granicy cztery trzydzieści, kręcąc co nieco ściskanym w garści szkiełkiem. Biegło się całkiem w porządku, znana mi trasa i spore ilości kibiców zagrzewały do walki wszystkich biegnących. Skupiłem się na szukaniu znanego mi niebiesko czerwonego logotypu i doganianiu mojej ekipy. Poza tym całkiem sporo energii dodawało wyprzedzanie kolejnych biegnących, jak się okazało na mecie 2693 osób, nawet w pewien sposób nakręcało moje tempo.

"Twoje życie staje się lepsze tylko, kiedy Ty stajesz się lepszym" - Brian Tracy

Zajmuję się zawodowo szkoleniem osób, między innymi w zakresie pierwszej pomocy przedmedycznej. Dlatego uderzyło mnie to co zobaczyłem na głównej płycie boiska po biegu - niesienie jak przysłowiowy "worek ziemniaków" półprzytomnego biegacza za nogi i ręce przez czterech "ochroniarzy" na punkt medyczny... cóż obecne standardy, są w tym zakresie nieco inne. Jest coś takiego jak nosze i z osobą omdlałą postępuje się zupełnie inaczej... nie nagrałem tego choć chyba powinienem. Średnio śmiesznie wyszedł też "dowcip" Panu prowadzącemu losowanie nagród - "Kto wie, może namiot iglo wylosuje kolega z Kenii" - cóż skoro organizator zezwala obcokrajowcom na start, to dlaczego osoba go reprezentująca pozwala sobie na takie niesmaczne i zupełnie niepotrzebne żarty ??

Jak wspomniałem zacząłem z końca stawki, co okazało się rozwiązaniem sensownym. Stając w strefie planowanych 45 minut, na pewno przez pierwsze 2 - 3 kaemy trafił bym na "korek". Przy tej ilości osób a szczególnie dlatego, że Bieg Papiernika to mocno i słusznie rozrastająca się impreza, zmiana miejsca startu lub start falami, to moim zdaniem konieczność w kolejnych jego edycjach. Ciekawa trasa wiodąca przez zakład International Paper Kwidzyn, to również fajny element biegu, nadaje mu niepowtarzalny charakter i poniekąd aromat ;) Bieg ukończyła rekordowa liczba biegaczy 3275 osób, super :)

Reasumując imprezę uważam że Kwidzyńska dycha to godne polecenia zawody na dobrej, w miarę szybkiej trasie, z zawsze zapewnioną pogodą - jest albo upał, albo trochę większy upał. Cieszę się że w naszej okolicy są takie imprezy, można spotkać masę przyjaciół, spędzić czas na gadaniu  o naszej pasji, pobiegowym relaksie oraz skosztować wyśmienitego domowego chlebka na zakwasie. To moje ostatnie mocniejsze bieganie tego dystansu w tym roku, w stajni czeka rower a woda w jeziorach robi się coraz cieplejsza...

A tymczasem zapraszam na montaż filmowy z biegu jaki nakręciłem przy okazji jak to się mówi "z ręki".

Serdeczności - Marek Mróz

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem