Piękny leśny kompleks o wdzięcznej nazwie Bażantarnia, to idealne wręcz miejsce do uprawiania sportu - biegania, nordic czy jazdy na rowerze. Położona na wysoczyźnie elbląskiej jest miejscem unikatowym, będąc tu można poczuć się jak w górach, pokonując trasę i drewniane mostki ma się wrażenie, że o tym miejscu zapomniał czas. Elbląg jest bardzo mocno reprezentowany biegowo przez fantastyczną ekipę El -Aktywnych, mocno działają propagując sport i zdrowy tryb życia. Kiedy tylko usłyszałem od Tadeusza Sznazy o planowanej nocnej sztafecie promującej nadchodzące zawody Enduro Man, wiedziałem już jak spędzę te 24 godziny...

Do bażantarni wybrałem się w pewnym sensie dwojako - jako sztafeta Pasja Czyni Wolnym na zmianę 23:30 - 00:20 oraz jako wsparcie taktyczne, poprzez Biuro Obsługi Firm PIO - MAR s.c. - przygotowując dla uczestników pamiątkowe kubki a dla organizatorów kamizelki ostrzegawcze. Do centrum dowodzenia imprezą przybyłem około godziny dziesiątej w sobotę i korzystając z okazji pomogłem trochę chłopakom w przygotowaniach.

Przyszłość należy do tych,

którzy wierzą w piękno swoich marzeń"

- Eleanor Roosevelt

Punktualnie o godzinie 11:00 na trasę wyruszyła pierwsza zmiana na którą pobiegli reprezentanci El Aktywnych - Tadeusz Sznaza, Wojciech Bartnicki, Rafał Gruchalski i Wojciech Elminowski. Przezornie zabrałem ze sobą rower mtb,  by zdjąć trochę trasy z innej perspektywy i uwiecznić zmagania sztafet na filmie. Zasada była prosta. Sztafeta - minimum dwie osoby zapisane wcześniej przez organizatorów miały do pokonania jedną pętlę trasy, po której biegnie 3 etap Enduro Man. Każdy zespół na okrążenie miał 50 minut i do każdego z nich w dowolnym momencie mogły się przyłączyć chętne osoby wpisując się na listę, warto dodać iż udział w akcji był całkowicie bezpłatny. Fajna sprawa, zmiana przede mną liczyła ponad 20 osób, a że finiszowali w nocy wyglądało to bardzo efektownie.

W pewnym sensie świadomie zgłosiłem się do zmiany nocnej, choć nie ukrywam że bieganie w bażantarni nie jest tak bezpieczne jak to normalnie przyjęte. Trasa jest wymagająca, miejscami pełna nierówności i trzeba bardzo uważać żeby nie zrobić sobie kuku... Dodatkowo bieg w ciemnościach to emocje dla których warto zarwać noc i dać dojść do głosu pierwotnym instynktom, kiedy w krzakach widać czyjeś świecące oczy... :) Mega sprawa, tym bardziej, że w nocy padało i to po prostu trzeba przeżyć żeby poczuć :) Zmianę biegliśmy we czworo, momentami zastanawiałem się jak szybko bym biegł, gdybym był tu sam i zgasła mi czołówka...

Bieg z czego bardzo się cieszę akcję wsparli również koledzy z Malborka - ekipa Beztlenowi Malbork z Arkiem Matejukiem na czele, która mimo przygód motoryzacyjnych dojechała na czas. Nie mogłem nie pobiec z nimi i na przedostatnią zmianę szybko ogarnąłem się w strój organizacyjny dołączając do ekipy. Zgodnie z planem o 11:00 dnia kolejnego, czyli w niedzielę finiszowała ostatnia zmiana. W sumie w zawodach udział wzięło około 130 osób, które pokonały blisko 150 kilometrów trasy na 29 zmianach, w tym słynny Belweder - jedno z najwyższych wzniesień w Bażantarni. Podczas trwania imprezy El - Aktywni zapewnili świetnie funkcjonujący sztab dowodzenia pełen smakołyków, ciepłej kawy i herbaty. Imprezę zakończyło losowanie nagród i upominków od sponsorów i instytucji wspierających, wśród wszystkich uczestników. O sztafecie możecie również przeczytać na stronie El - Aktywnych - LINK.

21 - 23 sierpnia 2015 r. warto wpaść na jeden z ewentów Enduro Mana i wystartować w "swojej" dyscyplinie na wybranym dystansie lub w całym cyklu Mini, Midi luba Maxi. Ja spędzę tam 3 dni. 2.5 kilometra wody do przegarnięcia, 100 km asfaltu do nakręcenia i 25 km leśnej wymagającej trasy to dystans MIDI, z którym zamierzam się zmierzyć aby zdecydować jak będzie wyglądała jesień 2016...

Serdeczności - Marek Mróz.

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem