Rowerowe wycieczki coraz częściej goszczą w naszych programach treningowych, pełniąc funkcję wypełniacza stanowią jednocześnie jeden z bardzo istotnych elementów idealnej regeneracji. Poświęcenie dwóch czasem trzech godzin, na pierwszy rzut oka może wydawać się startą czasu, nic bardziej mylnego. Spokojna praca naszej życiowej pompy,  zapach leśnego runa, zwierząt, dający zdrowe powietrze i mega widoki, to doskonały sposób na aktywną regenerację po wytężonym tygodniu pracy. Dodatkowe natknięcie się na autokarową wycieczkę zwiedzającą z pozoru średnio istotne miejsce, zachęca do zdobycia nowych informacji taktycznych o najbliższej okolicy...

Na sobotni wyjazd zabrał się również Tomek, lecąc korespondencyjnie z TriWiatrakmi i czekając na wieści od Jacka szykującego swojego "twentynajnera" ruszyliśmy w kierunku lasu Leśniczego Radka. Po przedarciu się naszymi traktorami przez leśne dukty, częściowo polecieliśmy trasą pamiętnej zimowej jazdy, w której to leżeli na glebie w tym miejscu prawie wszyscy uczestnicy tamtejszej wycieczki. Ścieżki i dukty Gościszewskich lasów tworzą bardzo dobre miejsce do aktywnego spędzenia czasu, można pobiegać dobry cross, można też pośmigać rowerem a zimą założyć ślad, wpiąć się w narty biegowe i ruszyć w nieznane.

Po drodze ogarnęliśmy kilka miejsc, w których po prostu trzeba było się zatrzymać, podeprzeć sprzęt i rozprostować nadgarstki. Czas płynie tam inaczej, zwalnia a można i zaryzykować stwierdzenie, że na chwilę zatrzymuje się w miejscu.

Wycieczka rowerowa łącząca walory poznawcze to dodatkowy bodziec i motywator, który zdecydowanie wykorzystamy w przyszłości. Tym razem nasze koła zatoczyły się na Białą Górę i zbudowaną tu w 1852 roku śluzę a w zasadzie ich kompleks. Na to nietypowe rozwiąznie hydrotechniki składają się w sumie trzy obiekty, których głównym zadaniem jest regulacja stanów wody w rzekach Nogat i Liwa ( znana również jako Renawa). Pierwszym i zarazem największym obiektem jest tzw. Wielki Upust ( przebudowany w 1879 roku ), którego nazwa sama wskazuje na cel w jakim go wykonano. Z wyglądu budowla przypomina trochę zamkowe wieże, łącząc style gotycki i romański, jest bardzo ciekawym obiektem wizyt pasjonatów historii. Druga część, obiekt o największym znaczeniu dla śródlądowej żeglugi w tym regionie to zbudowana w 1916 roku Śluza Komorowa. Oprócz regulacji poziomów wody, jej zadaniem jest przeprawianie jednostek pływających z poziomu na poziom. Warto dodać że śluza do roku 1939 byłą granicą trzech państw - Polski, Wolnego Miasta Gdańsk i Niemiec ( Prus Wschodnich ). Ostatnią częścią tej wodnej układanki jest Śluza Mała, łącząca ujście Liwy do Nogatu. Wybudowana w latach trzydziestych XX wieku dla potrzeb niewielkich jednostek, jest obecnie nieużywana.

Podsumowaniem wycieczki była jeszcze mała wizyta nad Wisłą, której stan już trochę się podniósł. Trochę piachu w spd, jeszcze nikomu nie zaszkodziło i przedarliśmy się na sam brzeg. Takie miejsca potrafią zaskoczyć, gdy o kilka metrów od brzegu spławia się w wodzie coś dużego, na pierwszy rzut oka paro kilowy drapieżny władca jednego z zakoli wszechobecnych tu usypanych kamiennych grobli. Super sprawa, szkoda że nie miałem włączonej w tym momencie kamery...

Praktycznie każdy region oferuje nam ciekawe miejsca, które podczas realizacji właśnie takich "lajtowych" treningów warto odwiedzić. Oderwany od codziennych obowiązków umysł, doborowe towarzystwo i piękna pogoda, dopełniają całości konstruktywnie wypełnionego przedpołudnia. Niebawem kolejna wycieczka mtb, tyle że tym razem planujemy dać się wywieść trochę dalej maszyną na szynach, by wrócić zahaczając o kilka ciekawych miejsc na mapie.

Serdeczności - Marek Mróz.

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem