Udział w nietypowych zawodach odchodzących od pewnego rodzaju sztampy większości imprez, to ciekawy sposób na atrakcyjne spędzenie części dnia, a czasem również i nocy. Ubiegłoroczna inicjatywa Stowarzyszenia Krzewienia Sportu El - Aktywni z Elbląga, która udała się pod wieloma względami również w tym roku, nie mogła wprost nie zaistnieć na leśnych ścieżkach Bażantarni...

W pierwszej edycji tej świetniej imprezy, z premedytacją zapisałem się na godziny mocno nocne. Takie doświadczenie to nie tylko dodatkowa masa wrażeń i emocji, ale również mały powrót do "dzieciństwa", coś jak nocne podchody i dreszcz niepewności, przyprawiony szczyptą ciemności...

W tegorocznej odsłonie sztafety postanowiłem pobiec w godzinach wieczornych, zmiana na 20:00. Cel - zabrać w garść kamerkę i lecąc lekkie rozbieganie nazbierać trochę materiału filmowego z tego pięknego miejsca. Trochę szkoda, że nie mogłem być na zawodach przez większą część czasu, obowiązki zawodowe i trening może nie tyle wykluczają pewien szereg zdarzeń, ale obligują do trzymania się reguł gry o kryptonimie tri. Sprawnie działające niczym nocny market biuro zawodów, odrobina improwizacji i cała masa spontanicznej dobrej energii, dawała się we znaki wszystkim uczestnikom. Duże znaczenie ma tu zapewne piknikowy charakter imprezy z grillem za bazą włącznie, jak również pyszne wypieki zapewniane przez organizatorów ale i uczestników tego małego dwudziestoczterogodzinnego szaleństwa :)

 

Realizacja pasji stwarza sporo nowych możliwości, uważam również że niesamowicie rozwija człowieka, nie tylko na płaszczyźnie w tym przypadku sportowej ale również w całym przekroju życia. Udział w kameralniej imprezie z klimatem, to także doskonała okazja do poszerzania i budowania dobrych relacji z różnymi ludźmi, a to niesamowicie wzbogaca człowieka. Jak się okazuje  świat jest mały, a ścieżki w bażantarni nie do końca zbadane. Czego osobiście doświadczył kolega Mariusz, spotykając nie widzianego od dwudziestu lat, kumpla z podstawówki...

Kolejnym etapem weekendowego rejsu mocy, była wycieczka do pobliskiego Starogardu Gdańskiego, gdzie w niedzielę odbywał się kolejny etap Triathlon Energy. W zawodach startowała grupa serdecznych przyjaciół z Malborka, Trójmiasta i Elbląga, kilkoro z nich debiutowało w tej dyscyplinie. Świetnie poleciała ekipa Tri Wiatraków, zajmując I miejsce w konkurencji sztafet. Bardzo dobry start zaliczyli Patryk z Waniewski Coaching i Maciek reprezentujący El-Aktywnych. Rewelacyjny wprost debiut, popełnili natomiast Marta i Tadeusz ( Stowarzyszenie Krzewienia Sportu El- Aktywni ), oboje stając na pudłach. Marta zajęła III miejsce w open kobiet, a Tadeusz I miejsce w kategorii M40. Gratulacje ekipa, moc jest z Wami :)

Podsumowując tydzień, a szczególnie weekend pełen sportowych wrażeń, pomału łapię również "tremę" przed zbliżającym się startem. Organizowana w Bażantarni Sztafeta - impreza typowo towarzyska, poza oczywiście nieprzecenionym walorem ruchu, to również możliwość spotkania z fantastycznymi ludźmi o podobnej pasji. Triathlon Energy w Starogardzie, w którym pierwotnie miałem wystartować, okazał się również świetnym zastrzykiem dobrej energii. Dwa mocno nakręcone dni, sporo pozytywnych emocji, tak jak lubię. Zegar tyka, godzina Z3r0d zbliża się...

Serdeczności - Marek Mróz

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem