Start w Przechlewie, to ostatni element układanki wyzwania o kryptonimie taktycznym "czterdzieści rękawic". Start, który z założenia miał zamknąć sezon i dać mi odpowiedź na dalsze ukierunkowanie sportowej pasji. Dał mi więcej niż się spodziewałem. Stał się krystalicznym obrazem rzeczywistości, miejsca w którym jestem i wielkości szufladki, jaką wypełnia w życiu sport. Stał się też doskonałą lekcją pokory...

WIĘCEJ...

Foto. Piotr Bucior i Marek Mróz

Dokładnie nie pamiętam kiedy pierwszy raz wystartowałem w zawodach w Elblągu, chyba był to półmaraton El-Bażant, ładne kilka lat temu. Wtedy to poznałem kilka osób, legalnie rozprowadzających w tym mieście sportowe uzależnienie od wysiłku. Z upływem czasu spotykałem kolejnych fantastycznych ludzi i posmakowałem również górskich uroków tamtejszej Bażantarni. Choć od pewnego czasu "działam solo", współpraca z elbląską ekipą robiącą niesamowicie pozytywne rzeczy, daje ogromne ilości dobrej energii i wzbogaca życie nie tylko w strefie pasji...

WIĘCEJ...

Foto. Piotr Bucior & Lucjan Chrząstkowski & Tomasz Wrzosek

Moja reakcja na informację, że finał cyklu Garmin Iron Triathlon organizowanego przez LaboSport odbędzie się w Elblągu, była prosta. Zapisałem się jak tylko ruszyła rejestracja. Środek lipca, trzy tygodnie po Suszu, logistycznie blisko i znam teren. Pięknie. Wprost idealnie, żeby dostać dobrą lekcję dostosowywania się do okoliczności...

WIĘCEJ...

Foto. Krzysztof Mróz i Andrzej Purzycki.

Pomysł spróbowania czegoś nowego zrodził się w sumie jakieś dwa lata temu. Obserwując treningi i starty kolegów parających się triathlonem, gdzieś w podświadomości zacząłem kombinować - a może by tak spróbować ? Z jednej strony podjęcie działań paraliżował trochę czas, jaki trzeba poświęcić na trening, z drugiej nieomijalne koszta zabezpieczenia się w niezbędny sprzęt. Szukanie wymówek i ograniczeń jest działaniem łatwym, w sumie to nic nie trzeba robić. Każdy ma to, na co się zdecyduje. Susz to kolejny etap realizacji życia, jakie wypełniam sportową pasją...

WIĘCEJ...

Sezon startów rozpoczął się na dobre, szczególnie w triathlonie gdzie jedno z niezbędnych "wyjątkowo mokrych" środowisk startowych, stwarza odpowiednie warunki do jego realizacji. Poza tri na celownik obrałem również zawody z tej "branży" się wywodzące, będące jednocześnie doskonałą formą treningu. Na pierwszy ogień poleciał Duathlon w Przywidzu, a kolejną imprezą wklejoną w treningowe kombinacje, został Aquathlon organizowany w Braniewie...

WIĘCEJ...

"Czterdzieści Rękawic - etap pierwszy..."

Wyjazd na zawody do Ślesina zaczął się tak naprawdę już w czwartek, a może i w środę kiedy to dokupiłem jeszcze jedną zapasową gumę i okularki pływackie. Pomny masy kapci w poprzednim roku i poprawiania co chwilę szkieł na basenie, wolałem mieć rezerwy taktyczne. Faktyczna logistyka to oczywiście wieczorne pakowanie według listy. Cóż w sumie to taki wyjazd na jakby trzy osobne starty i gratów jest naprawdę sporo, jak się to rozłoży w pokoju na podłodze. No dobra - rzekłem omiatając wzrokiem ten mały chaos - miało być po bandzie to będzie....

WIĘCEJ ...

Jedna z imprez biegowych jakie wkalkulowałem w starty kontrolno - treningowe w cyklu przygotowań na ten sezon to Kwidzyński Bieg Papiernika. To już  siódma edycja zawodów, bieg stał się w pewnym sensie imprezą nie tyle mocno masową co wręcz kultową na pomorzu. Sam wziąłem udział we wszystkich jej odsłonach, poza piątą gdzie myślami byłem w zupełnie innym świecie. Ubiegłoroczne zawody w porównaniu do pierwszej odsłony uległy naturalnej ewolucji, mocno rosnąca frekwencja wymusza zmiany organizacyjne i jadąc tym razem, byłem również ciekaw jak będzie to wyglądać w praktyce...

WIĘCEJ ...

Biegi w Sztumie darzę w pewien sposób specyficznym sentymentem, po pierwsze organizuje je Klub Sportowy LKS Zantyr, w którym zaczynałem swoją amatorską przygodę ze sportem, zmotywowany do tej formy ruchu przez kolegę z ówczesnej pracy Bartka Mazerskiego. Drugą stroną medalu tej sportowej gry jest fakt ponad trzynastu lat jakie tu przepracowałem, dojrzewając poniekąd do kolejnych decyzji i dalszych etapów w życiu, zarówno sportowym jak i zawodowym. Po prawie dwuletniej absencji na tutejszych ścieżkach, no może poza wodno - biegowymi zakładkami w okresie letnim, postanowiłem odwiedzić gromadkę przyjaciół ze Sztumu...

WIĘCEJ ...

Zawody łączące dwie dyscypliny to ciekawe urozmaicenie, wśród gąszczu imprez biegowych do których po kilku lat można zwyczajnie przywyknąć. Próbując swoich sił w Aquathlonie, gdzieś z tyłu głowy miałem także start w drugiej z kompilacji tego swoistego wstępu do triathlonu - połączenia biegania i jazdy rowerem. Udział w Duathlonie w Przywidzu rodził się trochę w bólach, ale ponieważ to doskonała okazja do zaliczenia świetnej mocniejszej jednostki treningowej, na wejściu w sezon postanowiłem wybrać się na Kaszuby...

WIĘCEJ ...

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem