Ukraina to nie tylko kraj powiązany historycznie z Polską, ale również bardzo ciekawa mieszanka kultur, wyznań oraz pięknych miejsc. Oczarowuje urodą krajobrazu gdzie Ruiny Zamków, Twierdze i Synagogi otaczają wijące się leniwie, malownicze rzeki - Dniestr i Zbrucz. Zaproponowaną przez zaprzyjaźniony PTTK Rzeszów wyprawę, natychmiast ujęliśmy w plan i choć o mały włos mogła ona do końca nie wypalić, to wszystko zagrało idealnie. Cztery dni pełne wrażeń oraz świetnej energii podsycone przez doskonale pilotujący nasz skład zespół przewodników, dały garść niezapomnianych wrażeń…

Na Ukrainie obowiązującą walutą jest hrywna i z wymianą warto poczekać do pierwszych kantorów już na terenie tego kraju. Bardzo korzystny kurs wymiany złotówki można jeszcze , a nawet trzeba potargować. Na terenie Ukrainy obowiązuje posiadanie ważnego paszportu (do 90 dni pobytu), warto zaopatrzyć się także w dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne oraz pamiętać, iż nie jest ono obowiązkowe.

Podróż polskim „Szinkanesenem” upłynęła twórczo między innymi na analizie przewodnika - Ukraina Zachodnia, który gorąco polecamy. Odebrani z przystanku Włoszczowa przez Przyjaciół z Kielc, udaliśmy się do Rzeszowa. Tamtejszy Stary Rynek i lokalne puby w tym pub „Staropramen” oraz Schronisko PTTK zdecydowanie można polecić. Krótki sen i pakowanie manatków do autokaru w śpiącym jeszcze mieście, dopełniły reszty wyjazdowych formalności. Ruszyliśmy w kierunku Kresów i Podola.

 

Odstanie swoje na granicy, kontrola paszportów, wyłączenie transferu danych w smartfonach i po chwili znaleźliśmy się na terenie Ukrainy. Dało się to odczuć już po kilku pierwszych kilometrach, zupełnie inna struktura zabudowy, wiele pustostanów oraz fatalny stan dróg, to cechy charakterystyczne. Na Ukrainie powiadają wręcz, że jak ktoś jedzie prosto to na pewno jest pijany, trzeźwy kierowca jedzie zygzakiem starając się omijać wszechobecne dziury…

Stare Sioło – pierwszy z przystanków naszej wycieczki. W tym miejscu zwiedziliśmy ruiny zamku Zasławskich i Sieniawskich. Pozostałość dawnej budowli przytłacza wielkością i rozmachem wykonania. Traktując spacer po twierdzy jako rozruszanie się po dłuższej podróży udaliśmy się do kolejnego miejsca naszej wycieczki – miejscowości Rochatyń. Tutaj głównym punktem programy była wizyta w  XVI wiecznej Cerkwi św. Ducha, jednej z najstarszych na Rusi Czerwonej. Obecnie stanowi ona filię Muzeum Sztuki w Iwano – Frankowsku, w roku 2013 została również wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO.

Ostatnim punktem naszej podróży tego dnia i zarazem miejscem noclegu był Stanisławów, zwany dawniej Małym Lwowem. Od 1962 roku miasto nosi nazwę Iwano Frankowsk na cześć poety i pisarza Iwana Franki. Miasto jest prężnie rozwijającym się ośrodkiem przemysłu i kultury. Popołudniowy spacer, kilka pomników w tym Adama Mickiewicza oraz zatrzymująca większość obiektywów, Katedra Grekokatolicka wraz z dzwonnicą. Miasto powstało w latach 1650 – 62 kiedy to w miejscu dawnej wsi Andrzej Potocki wybudował pierwsze ufortyfikowania.

Kolejny dzień eskapady naszej kolorowej wesołej gromadki był Buczacz. Smaku dodała informacja, iż Hotel Nadia w którym nocowaliśmy w Stanisławowie, wybudowano... na dawnym miejscu pochówków ormiańskich, czyli mówiąc wprost na nieistniejącym już cmentarzu.

Buczacz to niewielkie miasteczko zwane niegdyś perłą podolskiego baroku, zapewne poprzez wspaniały ratusz i sąsiadującą z nim zabudowę. W dziejach Polski zapisał się na trwale pod rokiem 1672 kiedy to w Buczaczu zawarto niesławny pokój pomiędzy Rzeczypospolitą a Turcją, gdzie Król Michał Korybut Wiśniowiecki odstąpił Podole i Ukrainę oraz zobowiązał się płacić coroczny podatek wysokości 22.000 dukatów.

Do leżącego na południe od Buczacza Jazłowca dotarliśmy po przerwie na małą czarną w lokalnej knajpce. Klasztor oraz Ruiny zamku dosadnie świadczą o ówczesnym znaczeniu tego miejsca.

Kolejnym etapem naszej wycieczki był Czerwonogród. Zamek zbudowany tam w XIV wieku ,to forteca usytuowana w dolinie na ziemnym cyplu otoczonym przez rzekę Dżuryn. Obiekt w czasach swojej świetności stanowił rezydencję rodu Ponińskich, którzy dość mocno przebudowali zamek na potrzeby powstającego pałacu. Z tej starej fortyfikacji obecnie zachowały się tylko dwie wieże.

Wodospad na Dżurynie ma także swoją legendę. Nie mogący sforsować Twierdzy Turcy wysadzili w powietrze część koryta rzeki, zmieniając jej bieg i uwalniając dostęp do chronionej  przez nią budowli. Tak też powstała czterostopniowa kaskada wodna, którą mieliśmy okazję zobaczyć. Miejsce to robi niesamowite wrażenie.

Osobną częścią takich wyjazdów jest także dobra zabawa w zacnym towarzystwie. Atmosfera stworzona przez uczestników przekładała się nie tylko na rywalizacji na torach kręgli, ale również na wspólnym wieczorze przy gitarze, który genialnie poprowadził kolega Paweł. O piosence „Szła dzieweczka do laseczka„ w wersji dla głuchoniemych, krążyć na Ukrainie będą od teraz po wsze czasy legendy...

Wczesne śniadanie i podróż w kierunku kolejnego punktu naszej wycieczki upłynęła bardzo szybko. Wprowadzeni w historię powstania i dziejów kolejnych punktów „przestankowych” daliśmy się pochłonąć magii Ukrainy.

Kamieniec Podolski to miasto Legenda. Jest fantastycznie położone nad skalistym wąwozem rzeki Smotrycz, a określenie Ukraiński "wielki kanion", mówi samo za siebie. Genialne usytuowanie dodaje Kamienieckiej Twierdzy potęgi  i pięknie góruje ona nad miastem.

Forteca obronna w Chocimiu, to kolejny z punktów naszej trasy. Zachowana w bardzo dobrym stanie potężna forteca na prawym brzegu Dniestru. Zamek słynie z niesamowicie grubych murów i głębokiej na 58 metrów studni. Kojarzy się też ze słynnymi i znaczącymi dla Polski bitwami.

Ruiny Twierdzy w Trembowli wraz z stróżującej jej w pomnikowym wcieleniu Zofii Walecznej, robią również spore wrażenie,  obrazując  rozmach zamierzchłych czasów.

Zbaraż to ostatnie z miasteczek na naszej trasie. Zamek jest bardzo ciekawie położony na ziemnym usypie. Ta dwukondygnacyjna rezydencja rodu Zabarskich, posiadała ukryte lochy i podziemne przejścia do miasta. W Twierdzy zachowało się sporo ówczesnych dzieł sztuki oraz oręża tamtych czasów.

Ukraina to piękny i bliski nam kraj. Choć najczęstszym kierunkiem wycieczek jest ze względów oczywistych Lwów, warto też udać się w kierunku Kresów i Podola. Pięknych widoków, uroku tych miejsc i specyficznego klimatu nie da się kupić, tam po prostu trzeba się wybrać.

Polecane kontakty – PTTK Rzeszów

Przewodnik Paweł Jachowicz -  przewodnikswietokrzyski.com

Przewodnik po Lwowie i Kresach - Dariusz Kompanowicz - kontakt poprzez PTTK Rzeszów.

Z Pozdrowieniem - Andrzej Panek i Marek Mróz.

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem