Autor & Foto. Marek Mróz

Zima to pora kiedy w repertuarze naszych treningów, pojawiają się odkurzone po długim letargu za szafą narty biegowe do klasyka, który jest świetnym uzupełnieniem sportowej pasji. Ostatnimi laty okres "użyteczności" warstwy śniegu, do tej formy ruchu zdecydowanie się skraca i mimowolnie zacząłem się rozglądać za czymś jeszcze...

Jakiś rok z hakiem temu do naszych treningów włączyliśmy dużo jazdy rowerem, i nie powiem ale to właśnie dzięki przygotowaniom do tegorocznego triathlonu w Górznie, polubiłem tą formę wysiłku. Ostatnią jazdę szosą w tym roku wspominam jednak niezbyt ciepło, a konkretniej  to szczególnie nieciekawie wspominają ją moje palce nóg, które potrzebowały kilkunastu minut żeby się zasadniczo ogarnąć. Rower szosowy, chcąc nie chcąc musi odpocząć. Przyglądając się poczynaniom naszych biegowych przyjaciół, oraz kilku ciekawym portalom poświęconym sportowym pasjom gdzie cześć treningów to zimowa jazda rowerami MTB, odwiedziłem oczywiście zupełnie przypadkiem zaprzyjaźniony Salon Rowerowy Bogdana Bondariewa w Tczewie...

Poranek nie zachęcał do zaplanowanej na ten dzień jazdy. Zimno, -8 stopni, typowych butów z nakładką neoprenową w tym roku mikołaj nie przyniósł, ale nic to, złej pogody na trening nie ma. Dwie pary spodni biegowych w tym jedne zimowe, dwie bluzy, kurtka softshell, wiatrówka, podwójne skarpety, podwójne rękawice, buff, czapka pod kask... idę na biegun... no dobra jadę na trening ;).

Na trasę wybrałem znane mi ścieżki, które często pokonuję biegając, ale zaplanowałem zapuścić się trochę na teren dawnego wojskowego "poligonu" celem przetestowania sprzętu. Trek Marlin 6 to tzw. Twentynajner, czyli rower MTB na kołach 29 calowych. Na pierwszy rzut oka, sprzęt wygląda trochę karykaturalnie jak przerośnięty BMX, ale po zajęciu pozycji w siodle wrażenie mija w ułamku sekundy. Wielkie  w stosunku do w sumie dopasowanej konstrukcji roweru koła, dodają mu jednak stabilności, śmiga się super.

Część mojej trasy to drogi asfaltowe, trochę bezdroży i trochę leśnych szutrów. Po pokonaniu klasycznej nawijki, gdzie często biegamy naszym wesołym GM-owym stadem, skręciłem na poligon. Pogoda zrobiła się mega, wyszło słońce, tereny lekko ośnieżone, ostre i rześkie powietrze. Uważając na wielkie zamarznięte kałuże i wysokie skamieniałe muldy błota dotarłem na skarpę, gdzie zrobiło mi się gorąco....

...dosłownie z pod nóg, zerwało się do ucieczki spore stado dzików. Lekka panika, szukanie kamery, wyostrzenie wzroku i dech mi zaparło... Dziki "szły" gęsiego, biegły wprost na duże stado saren w oddali, obok kolejne... niesamowita sprawa, piękne wrażenia, choć przyznam, że się trochę wystraszyłem tej szczeciniastej chrząkającej ekipy :).

Po przygodzie na poligonie ruszyłem dalej, kierując koła w stronę lasu za Wielbarkiem, znam dość dobrze te ścieżki, ale z tej perspektywy nie oglądałem ich już chyba ponad 20 lat...

Zjazd "na śluzę" to miejsce, które zza kół gdzieś tam w odmętach pamiętam. Zjeżdżało się tu i podjeżdżało za szczeniaka składakami, lekko nie było, a i ze dwie wygięte kierownice były na pewno... :).

Ostatni etap mojej testowej wycieczki, to świeżo oddany do użytku deptak. Hymmm, cóż mogę rzec... w sumie w sam raz na jeden rower, lub dwie idące z naprzeciwka osoby... Co prawda lepsze takie rozwiązanie niż "nic" ale chyba pół metra szerzej na budżecie miasta nie odbiło by się za mocno. Pozostaje mieć nadzieję że, inwestycja będzie rozbudowywana szerzej i w obu kierunkach, dając nam biegaczom i rowerzystom, ale i mieszkańcom doskonałe miejsce do realizacji pasji, rekreacji i wypoczynku.

Droga powrotna przez okolice Zamku, "obowiązkowe selfi" z ręki i kręciłem do domu, bo palce u nóg zaczęły dawać już o sobie znać. W sumie nawinąłem na łańcuch 20 km, spędzając 1h i 21 minut na kołach. Super sprawa :)

Konsultacje odnośnie Treka prowadziłem w sumie z kilkoma zapaleńcami, większość polecała 29', i nie żałuję, że ten właśnie sprzęt zawitał w naszej stajni. Dzisiejsza mała testowa jazda dodatkowo pokazała mi, że maszyna wymaga kilku małych korekt ustawień. Zdecydowanie polecam zarówno tą formę ruchu, jak i sprzęt tego typu. Zima nie jest żadną przeszkodą żeby jeździć, odpowiednie opony, ciepły strój i szpula. Pamiętajcie także o swoim bezpieczeństwie, wzmożona uwaga, kask, i lampy to podstawa.  Serdeczności - Marek Mróz.

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem