Foto. Marek Mróz

Ubiegły rok to okres kiedy w sumie po raz pierwszy pływanie stało się częścią naszego treningu, do tej pory było jego uzupełnieniem, relaksem oraz dobrą formą regeneracji. Sytuację niejako "wymusił" fakt przygotowań do startu w triathlonie w Górznie, gdzie 20 sierpnia 2014 r.  pokonaliśmy ramię w ramię dystans 1/4 ironamana. Przełamując wodne obawy wody otwartej, wizytując coraz częściej basen, ta forma treningu na stałe zagościła w naszej sportowej części życia...

 

Pływanie w basenie niczym odkrywczym może nie powiewa, lecz w przypadku amatorów jakimi jesteśmy, zawsze czegoś ciekawego nauczyć się jednak można. Przede wszystkim skupiamy się na opanowaniu najbardziej pożądanego przez triathlonistów stylu - czyli kraula. Niby wszystko jest jasne, pływać jako tako umiemy, ale zawsze można doskonalić swoje umiejętności, lub nauczyć się... pływać tak jak nasz kolega Waldek - Waldek Miś. Cytując Waldka - " Na treningach pływackich wylądowałem w grupie „początkujących”, choć nasz trener określa nas mianem „pływaków ze sporymi błędami technicznymi” , ale uważam, że bliżej jest, przynajmniej mi, do określenia, które opisuje mnie w wodzie jako „pływająca stara babcia”.

Wpadając na basen okazyjnie, bo o w miarę wolny tor nie łatwo, człowiek odruchowo stara się wykorzystać czas do maksimum. Napływać ile wlezie, zgodnie z zasadą "trening czyni mistrzem". W pewnym sensie ma to uzasadnienie, bo w początkowym okresie samo przebywanie w wodzie i pokonywanie kolejnych długości basenowej niecki, staje się prostsze i szybsze. Z czasem jednak do pracy dołożyć trzeba kilka elementów, równie ważnych co sama podstawa.

Kluczowym, podejściem w pływaniu jest jak się okazuje pewnego rodzaju podejście i czucie wody. Kraul wymaga sporej dozy koordynacji, pracy ramion i nóg, a akurat ten aspekt to chyba najtrudniejszy z elementów tej układanki. W moim przypadku napęd na tylną oś w wodzie, ogranicza się do pracy na zasadzie "gdzieś tam coś tam" i pływam bardziej "z rąk". Ma to w sumie pewne logiczne wytłumaczenie, jeśli chodzi o triathlon ;) ale na pewno trochę pracy w basenie, na tą część treningu ukierunkuję.

Ile ruchów na długości robisz" - zapytał mnie kiedyś kolega triathlonista.

Nie wiem nigdy tego nie liczyłem.. odparłem.

Cóż, jak się okazuje, krok pływacki to kolejny z klocków tej układanki. Umiejętność tzw. wyleżenia, chwytu wody oraz odpowiedniej pracy kończyny są zdecydowanie ważnym elementem, wpływającym nie tylko na prędkość, ale i zmęczenie potencjalnego topielca. Starając się dać ponieść wodzie, maksymalnie rozluźnić niepotrzebnie napinane mięśnie, od razu odczuwa się różnicę. Fajnym rozwiązaniem zdecydowanie ułatwiającym trening i pozwalającym na koncentrację na wykonywanych czynnościach okazuje się garmin. Sprawnie zlicza pokonane długości, dystans oraz ilość ruchów ramion. Średnia statystyczna oscylująca na granicy 14 - 16 na 25 metrów na "grzbiet" może nie powala, jednak pozwala na spokojne mieszczenie się w obecnych limitach obowiązujących w wodzie.

Połączenie wszystkich aspektów łatwe wcale nie jest. Płynąc staram się zwracać uwagę szczególnie na pracę ramion, daleki chwyt wody, ruch pod jej powierzchnią oraz wysokość łokcia przy przenoszeniu kończyny w przód. Dodatkową kwestią w tym momencie staje się oddech, ja zdecydowanie lepiej ogarniam tlen z prawej strony. Basen dając dodatkową możliwość odpoczynku "po długości" jest ważnym etapem przygotowań do wejście wiosną  na wodę otwartą. Tematyki nawrotu rozwijać nie będę... bynajmniej na razie ;) Obecnie średni cykl wodnych zmagań to dystanse 700 - 1500 metrów oraz jedno lub dwa wejścia do wody w tygodniu.

W tym sezonie planujemy kilka startów w Tri, część z nich jako sztafeta, łącząc moc i pasję we wspólny wynik. Pływanie, które jest doskonałą formą nie tylko treningu,ale i relaksu będzie częstym gościem w naszych treningach. W pewnym sensie nie mogę się już doczekać wody otwartej, której kiedyś tak się obawiałem... ;)

Serdeczności - Marek Mróz.

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem