Po ostatniej odsłonie epizodu o kryptonimie sezon 2018 w Mrągowie, buty biegowe powędrowały w daleki i ciemny kąt szafy. Kilka mniej lub bardziej wytartych par, z pewną dozą nieufności, niepozornie zerka na codzienne czynności. Od miesiąca z kawałkiem, zbiera się na nich już tylko kurz. Gdzieś w pomiędzy pracą a podróżami, w kalendarzu zdarzeń, zaczyna brakować koloru tegoż zupełnie innego zmęczenia. Kiedy zacząć i jak tym razem rozbić pulę nieskończonych możliwości... ?

Mijający sezon machinalnie porównuję z rokiem ubiegłym, kiedy to w perspektywy możliwości wkradła się nowa zmienna. Zmiany, które namieszały przede wszystkim w systemie ale i sposobach codziennego działania. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że przy amatorskim podejściu do tematu podobnej sytuacji się nie uniknie. Musisz wybierać. Rozwijasz się czy stoisz w miejscu ? Przyglądasz się tylko czy bierzesz udział w tym co Cię otacza ? Wypadkową podjętych decyzji jest kilka nowych miejsc, o których jeszcze kiedyś pewnie wcale bym nie pomyślał. Chociażby Bornholm gdzie czas płynie zupełnie inaczej, czy też Ukraińskie Karpaty, w których zdaje się zatrzymał całkowicie. Wszystko co robisz, w pewnym sensie ma jednak swój niepowtarzalny wspólny mianownik. Uświadamiasz sobie dlaczego tu jesteś i jak wiele zawdzięczasz zmianom, na które wziąłeś kurs...

Dopóki nie będziesz cenić siebie,

nie będziesz cenić własnego czasu...

M. Scott Peck

Pewną dozę regularnej jesiennej aktywności, utrzymał reżim "narzucony" przez kolektyw przyjaciół, który określamy jako "spółdzielnię basenową". Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, ekipa która wspólnie inspiruje się do działania ma ogromną siłę przebicia, i jest niezastąpiona nie tylko pod względem logistycznym. Pływanie połączone z dozą wodnego i "parowego" relaksu, pomaga nie tylko utrzymać w ryzach poziom kortyzolu, ale także świetnie odciąża organizm po codziennej walce z wszechobecną grawitacją. W październiku zgodnie z planem rusza też spinning i siłownia, której sporą część uzupełnią ćwiczenia kalisteniczne. No i zmiany bezpośrednio związane z obszarem kuchni, temat który choć na razie jest jeszcze otoczony prowizorycznym rusztowaniem, pomału nabiera barw i właściwego kierunku...

Patrząc w przyszłość przez pryzmat podwójnej espresso, większość codziennych problemów przestaje mieć większe znaczenie. Skupianie się na fakcie ich istnienia, nic nie zmienia. Machinalnie zaczynasz działać. Rozkładasz temat na cegiełki i realizujesz konsekwentnie, krawędź po krawędzi i krok po kroku, każdy z nich. To najlepsza droga do poznania własnych możliwości, doświadczania świata i realizacji własnych marzeń, którym nadajesz określoną datę realizacji...

Z Pozdrowieniem - Marek Mróz.

PRZYJACIELE