Imprezy charytatywne w połączeniu z działaniem ludzi, dla których sport to pasja życia, są jedyne w swoim rodzaju. Zupełnie inne od typowych "masówek" będąc często również bardzo spontaniczne, mają dodatkowy posmak świetnej energii, jaką wnoszą w nie ich uczestnicy. Elbląski Bieg Mikołajów dla Sary, to czysty przykład tego jak fantastycznie można pomagać, a jednocześnie miło i sympatycznie spędzić część niedzielnego grudniowego dnia...

Centrum całej zabawy stała się "nieśmiertelna" polana elbląskiej Bażantarni, gdzie w świąteczno noworoczny nastrój, wprawiał uczestników dobrze dobrany tematyczny beat. Pakiet startowy w postaci czapki św. Mikołaja i bonu na grochówkę, był tylko dodatkiem do klimatu jaki w to koleżeńskie spotkanie, wnieśli jego uczestnicy. Uśmiechnięci ludzie, życzliwi i pełni czystej pasji, jednym słowem genialnie. To chwile, w których można całkowicie skupić uwagę swojego "szkła", w poszukiwaniu właśnie takich emocji....

Ludzie sukcesu zawsze szukają możliwości,

żeby pomóc innym.

Pozostali pytają "co za to będę miał..."

Brian Tracy

W biegu o koleżeńskim wymiarze, zorganizowanym przez El - Aktywnych w celu pomocy dla Sary, udział wzięło około 200 osób. Podział naszej wesołej mikołajowej gromadki na grupy, które pobiegły w przeciwnych kierunkach, pozwolił na spokojne i bezpieczne przetruchtanie w konwersacyjnym tempie pętli poprowadzonej przez miejskie ścieżki. Świetna forma realizacji zadania jakie postawili sobie organizatorzy zasługuje na uznanie. Na rehabilitację Sary uzbierano podczas imprezy 3120 zł. Genialny pomysł to również licytacja fantów, z których całkowity dochód również przeznaczono dla Sary. Licytacja odbędzie się jak zapowiedziano na specjalnie stworzonym w ty celu FP - LINK . "Czyszcząc" lekko własne przedpole taktyczne, można nie tylko wzbogacić czyjeś życie, ale również komuś pomóc.....

 

Zdjęcie jest linkiem do pełnej galerii

Dlaczego warto pomagać ? Dlaczego warto spędzać czas wśród ludzi, którzy emanują dobrą energią, uśmiechnąć się do Pań na biurze i pomachać mijanym po drodze kierowcom sunących smuto aut ? Może właśnie to ładuje nasze wewnętrzne akumulatory, nakręca nas do działania i pomaga pokonywać zakręty na ścieżkach codzienności ? Jedno jest pewne, dobro zawsze wraca i podobnie jak szczęście, rośnie kiedy się nim dzielisz...

Z Pozdrowieniem - Marek Mróz.

PRZYJACIELE