Rozpoczynając przygotowania do budowy docelowego paludarium, z całej masy założeń jakie miał spełniać zbiornik, należało nie tylko wybrać te najbardziej istotne, ale również poukładać właściwie kolejne etapy realizacji projektu. „Utopia” jako połączenie części lądowej o charakterze swoistej dżungli miała także posiadać dwa zbiorniki wodne – główny oraz połączony z nim basem powyżej. Projekt oraz jego poszczególne etapy podzieliłem na kilka artykułów, które pomogą rozwiać najczęstsze wątpliwości oraz wciąż obecne mity w kontekście budowy wiwariów i paludariów. Niniejszy wpis to trzeci z cyklu artykułów dotyczących „Utopiii” i przedstawię w nim budowę Budowa zbiorników wodnych, filtracji, zraszania, podłoża i oświetlenia. Zapraszam do lektury.

Jak wspominałem w poprzednim artykule jednym z najważniejszych tematów przy budowie paludarium są użyte materiały. Spotykane często pytania odnośnie użycia zwykłej pianki montażowej lub sylikonu sanitarnego, najprościej jest rozwiać prostym pytaniem. Zależy Ci na życiu w zbiorniku ? To dla czego chcesz użyć materiałów które zawierają toksyczne dla życia dodatki bakterio i grzybobójcze ? Czy dlatego że to tańsze rozwiązanie ? Cóż niestety na forach dyskusyjnych jest to nie tylko najczęstsze pytanie, ale i często polecane przez „specjalistów” rozwiązanie. Przystępując do budowy zbiornika w jakim z założenia na funcjonować życie, musisz zadać sobie pytanie – chcesz zaoszczędzić kilka złotych i mieć kłopoty czy chcesz cieszyć się zdrowym ekosystemem jaki z czasem powstanie w Twoim szkle ?

Jako główny element podłoża zastosowałem gąbkę PPI 20, która nie tylko umożliwiła ogólne ukształtowanie podłoża, ale zapewniła także stabilną podstawę dla dodatkowego zbiornika wodnego. To rozwiązanie miało na celu możliwość stworzenia małego wodospadu. W gąbkach dodatkowo pojawiły się otwory na doniczki dla roślin, a sama gąbka otaczając główną konstrukcję, w której umieściłem sterowalną pompę wody stała się także głównym złożem filtracyjnym całości zbiornika. Ta prosta konstrukcja zapewniła nie tylko dostęp do sprzętu w razie awarii, ale także potężne środowisko dla pożytecznych bakterii.

„Wpatrz się głęboko, głęboko w przyrodę,

a wtedy wszystko lepiej zrozumiesz.”

Albert Einstein

Całość gąbek od zewnętrznej strony zabezpieczyłem agrowłókniną, sklejając wszystko czarnym sylikonem akwarystycznym. Mały dodatkowy zbiornik powstał z tzw. spienionego pvc, które jest bardzo podatne na tworzenie różnych kształtów. Do tego małego „stawu” doprowadzony został strumień wody bezpośrednio z pompy znajdującej się niżej w rurze stanowiącej podstawę konstrukcji. Do budowy brzegów zastosowałem kamień typu Dark Rock, tworząc zbiornik wody w kształcie litery T. Kamienie z pcv na dnie połączył sylikon, a same głazy dla ich stabilności wzmocnił klej cyjanoakrylowy, czyli popularna „kropelka” w żelu.

Początkowo część przednią zbiornika wypełniłem grysem wulkanicznym, który zobaczysz na ostatnim zdjęciu w tym artykule, ale nie był to dobry pomysł. Po kilku dniach usunąłem to złoże z przedniej części, skróciłem też „zasięg” gąbek, tak aby uzyskać większą cześć wodną. Z założenia dno miały zasiedlić kraby „Red Devil” ale dodatkowo zdecydowałem się także na drobne ryby. Wybór padł na popularne gupiki, ale w mało dostępnej odmianie – Koi Red Tuxedo. Górną część paludarium zasiedlić miały popularne gekony Lepidodactylus Lugubris – Gekony płaczące. Więcej o faunie i florze dowiesz się w kolejnym artykule. Jak zauważysz poniżej dużą część ścian okleiłem także popularnym hydrolonem, tak aby w przyszłości rośliny, w szczególności moje ulubione marcgravie, miały możliwość łatwego rozrastania się we wszystkich możliwych kierunkach.

Paludarium z założenia to środowisko tropikalne. Ten temat wymagał zastosowania trzech rzeczy. Zraszania, oświetlenia i ogrzewania. Za zraszanie odpowiedzialny został system oparty na pompie John’n Misting System wraz z czterema dyszami i zegarem sterującym. Załącza się on automatycznie 6 razy w ciągu dnia w interwale co 3 – 4 godzin na 60 – 90 sekund. Oświetlenie oparłem na sprawdzone wcześniej lampy z serii Arcadia Jungle Dawn Led Bar. W paludarium zastosowałem najsilniejsza wersję o mocy 51W, włączającą się z automatu w cyklu 12/12 godzin. Ogrzewanie zapewniła natomiast mata grzewcza umieszczona na „plecach” dolnej części zbiornika. Mata o mocy 45 W i osobnym termostacie, którego końcówka znajduje się wewnątrz głównej konstrukcji, zapewnia temperaturę wody 24-25 stopni. Całości systemu dopełnił generator pary – zamgławiacz jaki pojawił się w górnym basenie i mały wentylator umieszczony na górnej siatce. Oba te urządzenia są obecnie włączane „z ręki”.

Paludarium pozostawiłem na 48 godzin w spokoju, aby dobrze związały wszystkie połączenie i ułożył się substrat. Całość kilkukrotnie przepłukałem wodą RO. Po tym czasie rozpocząłem zasiedlanie paludarium życiem, ale o tym już w kolejnym artykule, a niebawem także na filmie. Do przeczytania niebawem.

Dobra energia dla Ciebie – Marek Mróz.

W kolejnych artykułach opisuję:

1. Podstawy projektu – szafka i zbiornik – TUTAJ,

2. Budowa szkieletu ścianki oraz hardscape – TUTAJ,

4. Życie – Flora,

5. Życie – Fauna.

Z całości prac dostępny będzie również film na YouTube – Pasja Czyni Wolnym – Playlista – TYMCZASEM W SZKLE.

Niezbędne  materiały w drugim etapie prac:

Silikon – Fome Flex akwarystyczny bezbarwny, agrowłóknina, gąbka PPI 20-25, klej cyjanoakrylowy średni.

Hydrolon, skała/kamienie typu Dark Rock.

Przydatne narzędzia – nóż do tapet, pistolet do sylikonu.

Jeśli potrzebujesz więcej informacji w tym temacie, bądź jesteś zainteresowana(ny) wykonaniem dla Ciebie takiej lub podobnej aranżacji, zapraszam do kontaktu.