Pomysł wyjazdów rowerowych w konwersacyjnym tempie połączony z eksploracją okolicznych terenów, nie jest czymś zupełnie nowym w zakresie możliwych do realizacji kombinacji pojęcia "wyjść na rower". Ogólnie dostępne tempo, niewymagająca cudów techniki i ultralekkich karbonowych ram trasa oraz kultowa już kawa z naturalnym imbirem, stały się podstawowym założeniem każdego z naszych wyjazdów. Nakręcenie się na spędzenie paru lub nawet kilku godzin w siodełku, przynosi zawsze ten sam pozytywny zastrzyk energii i darmowych endorfin, na dalszą część dnia. Wystarczy podjąć właściwą decyzję i chcieć nieco zmęczyć swoje własne serce...

WIĘCEJ...

Gdzieś w połowie drugiego dnia pomorskiej 500 na pytanie czy kiedykolwiek jeszcze wybiorę się na coś podobnego, odpowiedział bym bez zastanowienia. Nigdy więcej. Kilkanaście kilometrów przed metą koncepcja mojego nieco sfrustrowanego podejścia do długodystansowej jazdy rowerem uległa całkowitej zmianie. Gdzieś w odmętach bliżej nieogarniętej przyszłości wiedziałem, że zrobię to ponownie. Solidna garść doświadczeń, rozterek, problemów i nieco manualnych ograniczeń już po samej wyrypie, zdecydowało o kilku zmianach w obecnym sprzęcie oraz nowym celu na wyjście poza przyjemną strefę komfortu...

WIĘCEJ...

Jesień mimo niezbyt szczególnie napiętego kalendarza zawodów i imprez sportowych w tym roku, staje się często naturalnym etapem roztrenowania po sezonie. Taki odcinek wyciszenia organizmu, to doskonałe medium regeneracyjne nie tylko dla mięśni ale i dla własnej głowy. To również świetna okazja do posmakowania swojej pasji z nieco innej strony i spojrzenia na nią z pewnego dystansu i odmiennej perspektywy. Całkowita bezczynność dla ludzi uzależnionych od wysiłku nie wchodzi przecież w grę. Czy nie warto więc zmienić delikatnie "kąty" i odciążyć organizm, a także dać popracować sercu w trochę inny niż do tej pory sposób...

WIĘCEJ ...

Start ultramaratonu Pomorska 500 dość długo stał nie tylko pod znakiem zapytania, ale i garści lokalnych spekulacji w rowerowym ultra światku. Sam w pewnym sensie mizernie oceniałem możliwość jego realizacji, zarówno w dobie wprowadzonych obostrzeń jak i realnych zagrożeń związanych z wiadomą sytuacją epidemiologiczną. Świadomie odwlekałem zakup nie tylko biletu, ale także ekwipunku i części wymaganych zarówno przez logikę jak i własny instynkt samozachowawczy. Wszystko trwało w pewnego rodzaju zawieszeniu do momentu, który diametralnie zmienił najbliższy czas, momentu zakupu biletu w jedną stronę...

WIĘCEJ...

Chyba nieco podświadomie lubimy się sprawdzać, pokonywać przeszkody niczym dawniej na pobliskim placu zabaw, kiedy to zakres działań ograniczała jedynie dziecięca wyobraźnia. Stawianie sobie wyzwań i celów, realizacja marzeń i planów to jedne z naszych uniwersalnych działań. Przyprawiając  o dreszcze związanych z nimi emocji, potrafią być również nieco bolesne, szczególnie jeśli wplotło się w nie zbyt dużo baśniowych elementów...

WIĘCEJ...

Kalistenika czyli trening z własną masą ciała, ma jedną niezaprzeczalną i niepodważalną zaletę - możesz ogarnąć go praktycznie wszędzie. W domu czy w podróży, przed pracą czy po niej, lub jak wolisz na wczasach. Teoretycznie do wszystkich, a praktycznie do większości zadań, nie potrzebujesz niczego poza swoim ciałem. Jesteś tylko Ty i bezwzględna siła grawitacji. Przyda się oczywiście odrobina czasu okraszona szczególnie na początku szczyptą  determinacji, kiedy to większość możliwych pozycji lub rutyn wydaje się niewykonalna. Praktyka ruchu ma też sporą dozę bezpieczeństwa, raczej nic nie urwiesz i nie naderwiesz, bo jeśli czegoś nie możesz zrobić to po prostu nie możesz i basta...

WIĘCEJ...

Większość ćwiczeń w kalistenice, choćby z racji sposobów i możliwości ich wykonania oraz "używanych chwytnie" przyborów, ukierunkowana jest na kończyny górne i gorset. Obręcz biodrowa i kończyny dolne w całym układzie i możliwości, jakie dają zadania z ciężarem ciała, mają zdecydowanie mniejszy procent udziału. Praktykując szeroko pojętą kulturę ruchu, w której łączę kalistenikę i movement, odkrywam obszary o jakich dotąd miałem mgliste pojęcie. Ćwiczenie teoretycznie prostych rutyn nie tylko świetnie wpływa na ciało, ale też bezlitośnie i doskonale obnaża, jakim jest się sztywnym drewnianym kołkiem...

WIĘCEJ...

Natura wyposażyła nas w genialne narzędzia stworzone do ruchu. Stawy, mięśnie, więzadła i  biomechaniczny majstersztyk, jakim jest ludzka stopa. Układ krążenia, płuca i niestrudzenie pracujące adoptujące się do obciążeń serce. Dlaczego tak rzadko wsłuchujemy się w sygnały, jakie wysyła nam nasz własny organizm ? Dlaczego tak często je bagatelizujemy ? Ile razy biegałeś ostatnio boso po trawie, piasku czy śniegu ? Dlaczego nie dasz stopie swobody, do jakiej stworzyła ją natura ? Dlaczego nie pójdziesz w kierunku, który jest tak oczywistym, że przestał wydawać się ważny...

WIĘCEJ...

Po kilku tygodniach od rozpoczęcia akcji o kryptonimie taktycznym #4proAM20, pojawiło się coś w stylu "no fajnie fajnie, tylko co konkretnie robić" ? No i jak zacząć, i to najczęściej od zera, czyli z poziomu przysłowiowej kanapy ? Tylko czy jest możliwe jedno kompendium w tym temacie ? Moim zdaniem nie, choć pewna spójna wykładnia jest konieczna, to przede wszystkim musisz chcieć zmian. Chcieć poświęcić swój czas, chcieć wrócić znów i znów i jeszcze raz do ćwiczenia, które wydaje się niewykonalne. Powoduje niespotykane dotąd drżenie całego ciała, lub po prostu wydaje Ci się zbyt banalne, by było wartościowe....

WIĘCEJ...

Idziesz na siłownię. Większość bywalców macha ciężarkami. Są większe, mniejsze, i średnie. Nieważne. Robisz pompki, rozciągasz się, zwisasz i wykonujesz kilka innych ćwiczeń bez żelastwa. Mimowolnie wzbudzasz ciekawość w obszarze gdzie sarkazm, przeplata się z litością. Oprócz ciebie jeszcze jedna czy dwie osoby, podczas ćwiczeń wykorzystują ciężar własnego ciała. Mimowolnie kombinujesz, czy to co robisz ma sens i co jest lepsze, no i kto jest po właściwej stronie mocy... ?

WIĘCEJ...

Ogólna dostępność wszelkich możliwych aktywności w obecnych czasach, wręcz przytłacza. Wybranie optymalnej i pasującej do własnego systemu drogi, nie jest jednak do końca takie proste, jakby mogło się to z początku wydawać. Odkrywasz nowe możliwości, są wzloty i spektakularne upadki. Osiągasz zamierzone cele i stwierdzasz, że definitywnie znalazłeś swoje ostatnie spektrum sportowej ewolucji. Tylko czy to na pewno koniec ? Czy na horyzoncie zdarzeń nie może pojawić się nowa zmienna ? A co jeśli okaże się nim temat, do którego wystarczy tak naprawdę powrócić...

WIĘCEJ...

PRZYJACIELE

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.